wtorek, 19 grudnia 2006
Znowu
Zrywam pieczęć
choć powieki ciężkie
odwracam rzeczywistość
choć zastygłe członki
na nowo wszystko
widzieć chcę
na złość Wam
i sobie wbrew
Przekleństwo
artystyczna dusza
przekleństwem się staje
gdy oparcia brak
w talencie
środa, 04 października 2006
Gdy brakowało odwagi,czekałem
Gdy zabrakło odwagi mówiłem
o dziąsłach
byle mówić
Gdy brakuje odwagi pisze wiersze
i czekam
Gdy zabraknie odwagi
pozostanie żal
czwartek, 28 września 2006
"Nie pieprz"
to usłyszałem
gdy przed tobą dusze
odtworzyć próbowałem
"Ja cię znam"(ty nie masz duszy)
Ty mnie znasz?
wiesz o mnie tyle
ile ci poznać pozwoliłem
swą wrażliwość
pod maską cynizmu ukryłem
lecz gdy mi doskwierać zaczęła
nie jestem w stanie jej zdjąć
poniedziałek, 25 września 2006
Odejście
Wtenczasnatenczaswtenczasnatenczas
Wtenczasnatenczaswtenczasnatenczas
poleciał
Wtenczasnatenczaswtenczasnatenczas
Wtenczasnatenczaswtenczasnatenczas
pojchał
Wtenczasnatenczaswtenczasnatenczas
Wtenczasnatenczaswtenczasnatenczas
popłynał
Wtenczasnatenczaswtenczasnatenczas
Wtenczasnatenczaswtenczasnatenczas
poleciał, pojechał popłynął...
i go nie ma.
poniedziałek, 11 września 2006
Śnisz mi się po nocach
mym umysłem władasz
tylko dlatego żem na ciebie spojrzał
nie znam cię
bo wpierw na ciebie spojrzałem
pokochałem nim poznałem
a jak poznać gdy się kocha
miłość od pierwszego spojrzenia
to miłość do obrazu
idiotycznie
wyznać ją żywej osobie
by zostać idiotą zabrakło odwagi
sobota, 02 września 2006
Drzewo
Rośnie w parku drzewo
rośnie sobie rośnie
Jak urośnie?
To zetniemy.
Nie urośnie?
Zadepczemy.
czwartek, 17 sierpnia 2006
Czyn
to bez znaczenia
nie było czasu
tylko chwila
gdy działa instynkt
wyuczenie
w jedność zlewa się
bodzieć i reakcja
po za swiadomością
dzieje się człowieczeństwo
Z środka wszechświata
Z środka wszechświata
wdłuż jendej z czterech oś
ogaranąć nieokreśloną
nieskończoność
aż do bariery
za którą świat
zaprogramowany
tuż przednią
wtorek, 15 sierpnia 2006
nicość odchodzi
twarda podłoga
kolebką
nad głowa
jasna otchłań
razić gotowa
drzwi jedyny strażnik
idealnego niebytu
strażnik pokonany
rychły koniec
idealnej formy
nicość odchodzi
staje się szarość
nasza powszednia